Awarie samochodów zdarzają się w najmniej oczekiwanych miejscach i czasie. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że ich ubezpieczenie obejmuje darmowe holowanie. Co jednak w przypadku, gdy sami musimy się zatroszczyć o holowanie?
Najpoważniejszym błędem popełnianym przy holowaniu jest nieprawidłowe oznakowanie holowanego pojazdu. Najczęściej holowany pojazd ma włączone światła awaryjne. Jest to błędem z dwóch powodów. Przede wszystkim, prawo dopuszcza jedynie użycie trójkąta ostrzegawczego lub pomarańczowego światła błyskowego. Z drugiej strony takie postępowanie prowadzi do tego, że pojazd, który jest holowany nie jest w stanie sygnalizować zamiaru zmiany kierunku jazdy. To oczywiście stwarza zagrożenie i może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.

Należy także pamiętać o kwestiach technicznych. Warto wiedzieć, że producenci samochodów z automatyczną skrzynią biegów nie zalecają holowania. Wynika to ze specyfikacji takich przekładni. Smarowanie odbywa się w nich jedynie podczas pracy silnika.

Również ważną kwestią jest odpowiedzialność. W przypadku holowania odpowiedzialność za ewentualne szkody wyrządzone przez pojazd holowany spada na holującego ten pojazd, nawet jeśli wina będzie leżała po stronie holowanego.

W sytuacji gdy właścicielem lub współwłaścicielem pojazdów holujących się jest jedna osoba jeśli dojdzie do kolizji między pojazdami, ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania.

Należy również pamiętać o najważniejszych przepisach kodeksu drogowego dotyczących holowania:

  • w warunkach ograniczonej widoczności pojazd holowany musi mieć włączone światła pozycyjne
  • maksymalna prędkość pojazdów w obszarze zabudowanym – 30 km/h
  • maksymalna prędkość pojazdów poza obszarem zabudowanym – 60 km/h
  • odległość między pojazdami holującymi: połączenie giętkie: 4-6 m, połączenie sztywne: maksymalnie 3 metry