Ostatnio często można było spotkać się z masową kontrolą trzeźwości, którą policjanci przeprowadzali zatrzymując kolejno każdy samochód. Jednak czy było to działanie zgodne z prawem?

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezesa rady ministrów z prośbą, aby przyjrzeć się masowemu badaniu trzeźwości kierowców. W 2014 roku przeprowadzono blisko 15,5 mln badań na zawartość alkoholu, natomiast w 2015 roku przebadano 17,7 mln osób. W pierwszej połowie 2015 roku było ich 63 103, a w analogicznym okresie 2016 roku – 57 647. Zauważyć można, że liczba nietrzeźwych kierowców maleje.

Ustawa antyalkoholowa przewiduj badanie trzeźwości jedynie w dwóch przypadkach: przed przyjęciem do izby wytrzeźwień, albo w razie podejrzenia, że przestępstwo zostało popełnione po spożyciu alkoholu. Tych przepisów nie da się więc stosować podczas prewencyjnych kontroli drogowych, gdy policja zatrzymuje wszystkich kierowców po kolei, a nie tylko tych, co do których istnieje podejrzenie, że jadą po spożyciu.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który wystosował pisma do ministrów spraw wewnętrznych i administracji oraz zdrowia, a także komendanta głównego policji. Żaden z resortów nie uznał się za właściwy w kwestii rozwiązania problemu. Dlatego RPO wystąpił z prośbą do premier Beaty Szydło o wskazanie resortu, który mógłby opracować projekt zmian legislacyjnych, także tych legitymizujących działania policji w zakresie kontroli trzeźwości.

W przypadku, gdy kierujący nie zgodzi się na przeprowadzenie badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, policjanci doprowadzają taką osobę do najbliższej placówki służby zdrowia, gdzie jest pobierana od kierującego.